Czytelnik wskazał nam absurdalną sytuację na wybudowanym niedawno osiedlu przy ulicy Łukasiewicza w Stargardzie. – To się nadaje na mema – skomentował.

Jedna z dróg wyjazdowych na osiedlu przy ulicy Łukasiewicza kończy się po jednej stronie garbem, bo na jej przebiegu zaczyna się podwyższenie chodnika na ul. Orzeszkowej, na którą prowadzi wyjazd.
Jak ustaliliśmy, najpierw wybudowano chodnik na Orzeszkowej, a później drogę na osiedlu przy Łukasiewicza, obok ogródków działkowych. Ale najpierw podobno był ustalony projekt drogi. Takie informacje uzyskał nasz czytelnik, który poprosił o pokazanie tego miejsca.
Jak rzeczywiście było i jak to wszystko powinno być zrobione, niech sobie wyjaśnią urzędnicy stargardzkiego starostwa i Zarząd Dróg Powiatowych w Stargardzie, którzy odpowiadali za budowę chodnika oraz deweloper, który budował to osiedle. Pewne jest to, że coś w komunikacji nie zagrało i że nie powinno to tak wyglądać.

Żeby było ciekawiej, teraz za sytuację na ulicy Orzeszkowej odpowiada miasto, bo jakiś czas temu przejęło tę drogę od powiatu. A o drogach na osiedlu decydują teraz wspólnoty mieszkaniowe, które tam powstały. Zasadne są pytania, kto powinien zrobić poprawki i kto za nie zapłaci?
Zanim problem zniknie, kierowcy wyjeżdżający z osiedla drogą przy ogródkach działkowych, niech pamiętają o uskoku, żeby czasem aut sobie nie uszkodzili.
