W swoim dziesiątym meczu w tym sezonie PGE Spójnia Stargard zagra 24 listopada u siebie z SKS Fulimpex Starogard Gdański.
W poniedziałek zagrają ze sobą zespoły z miast, które wcale nie tak rzadko mylone są w Polsce. Stargard i Starogard różni się w zapisie tylko jedną literą. To drugie miasto ma jednak jeszcze drugi człon w nazwie – Gdański. Stargard osiem lat temu pozbył się dodatku do swojej nazwy w formie Szczeciński. Tak więc w najbliższy poniedziałek zagrają ze sobą PGE Spójnia ze Stargardu i SKS Fulimpex ze Starogardu Gdańskiego.
Najbliższy rywal stargardzkiego klubu świetnie rozpoczął sezon. Na dziewięć meczów przegrał tylko jeden. Jeszcze tylko Astoria Bydgoszcz ma jedną porażkę. Pozostałe pierwszoligowe zespoły przegrywały więcej razy. PGE Spójnia ma cztery porażki i pięć zwycięstw.
Stargardzki zespół chce gonić czołówkę. Najlepszym sposobem na to jest ogrywanie wyżej sklasyfikowanych klubów. Takich właśnie jak ten starOgardzki. W Hali OSiR Stargard zapowiada się ciekawa rywalizacja. Smaczkiem tego spotkania będzie obecność w składzie SKS Sebastiana Kowalczyka, który w sezonach 2023/2024 i 2024/2025 był zawodnikiem klubu ze Stargardu. Nie będzie on miał jednak okazji stanąć na boisku naprzeciwko Pawła Kikowskiego, który jako jedyny z podstawowego składu PGE Spójni w poprzednim sezonie pozostał w stargardzkiej drużynie. Paweł Kikowski nabawił się w drugim spotkaniu sezonu kontuzji, która wykluczyła go na dłuższy czas z gry.
Spotkanie PGE Spójni i SKS Fulimpeksu Starogard Gdański rozegrane zostanie w Hali OSiR Stargard 24 listopada o godzinie 19.
