W dwunastej serii spotkań I ligi koszykarzy PGE Spójnia Stargard wygrała dzisiaj na wyjeździe z GKS Tychy 79:65.
Przed dzisiejszym spotkaniem oba kluby miały po cztery porażki. Stawka meczu była więc spora. Wiadomo było, że kto zwycięży, ten nie tylko zyska małą przewagę nad dzisiejszym rywalem, ale i będzie zbliżał się do najwyżej sklafyfikowanych w tabeli zespołów.
W Tychach mecz miał dwie różne połowy. Pierwsza była wyrównana, nikt nikomu nie był w stanie uciec na bezpieczną przewagę. Raz jeden zespół, raz drugi był na prowadzeniu. Po 20 minutach gospodarze wygrywali punktem. Natomiast druga połowa należała do gości. Stargardzki zespół punktował, a rywale raz po raz pudłowali. W drugich dwudziestu minutach GKS rzucił 21 punktów, 11 w trzeciej kwarcie, 10 w czwartej. Stargardzki zespół w trzeciej kwarcie rzucił 23 punkty i w czwartej wystarczyło, że dorzucił ich 13 i zapewnił sobie pewne zwycięstwo.
W dzisiejszym meczu w GKS najwięcej do powiedzenia miał były koszykarz stargardzkiego zespołu Tomasz Śnieg, który rzucił 17 punktów, miał 6 asyst, 5 zbiórek. W PGE Spójni Wojciech Czerlonko rzucił 19 punktów, trzy mniej rzucił jalen Ray. Stargardzki zespół wyraźnie wygrał zbióki. Miał ich 53, w tym 22 na atakowanej tablicy.
PGE Spójnia wygrała trzeci kolejny ligowy mecz. W tej kolejce przegrała liderująca w tabeli Astoria Bydgoszcz, która razem z klubami ze Starogardu Gdańskiego i Łodzi ma dwie porażki. Później są dwa zespoły mające cztery porażki. To stargardzki klub i klub z Łańcuta.
GKS Tychy – PGE Spójnia Stargard 65:79 (21:24, 23:19, 11:23, 10:13)
GKS: Śnieg 17, Bożenko 11, Dziemba 11 (3), Dawdo 8, Kiwilsza 8, Szczypiński 6 (2), Walski 4, Adamczak, Heliński, Kuczawski, Lis.
PGE Spójnia: Czerlonko 19 (3), Gromovs 16, Ray 16 (2), Szmit 12 (2), Mokros 7 (1), Rajewicz 5, Jęch 2, Karolak 2.
W kolejnym ligowym spotkaniu PGE Spójnia 6 grudnia zagra na swoim terenie z Sokołem Łańcut. Mecz rozpocznie się o godzinie 15.
