straż pożarna
Fot. Grzegorz Drążek, poglądowe

Gnał BMW w kierunku Stargardu 270 km/h. Pasażer nagrywał i podjudzał do szybszej jazdy. Zginął kierowca Toyoty

Sprawca śmiertelnego wypadku na trasie Szczecin-Stargard i jego pasażer usłyszeli zarzuty. Śledczy mają nagranie szaleńczej jazdy do momentu wypadku. Jak informuje prokuratura, na liczniku BMW było 270 km/h.

W wyniku prowadzonych czynności wobec kierowcy BMW i jego pasażera, obu mężczyznom prokuratura postawiła dzisiaj zarzuty. W wypadku na trasie Szczecin – Stargard (obwodnica Kobylanki, Morzyczyna, Zieleniewa) zginął 70-letni mężczyzna, kierowca Toyoty, w którą najechało BMW, a pasażerka została ranna.

Poprosiliśmy prokuraturę o oficjalne ustalenia w sprawie okoliczności wtorkowego wypadku.

– Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut spowodowania wypadku w ruchu drogowym poprzez rażące przekroczenie prędkości – wyjaśnia proukrator Julia Szozda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. – Pasażer podjudzał, prowokował, namawiał kierującego, żeby coraz szybciej jechać. Ostatnia prędkość jazdy, którą widać na nagraniu, to 270 km/km. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w tył Toyoty Verso, która jechała prawidłowo. Kierowca Toyoty wypadł przez szybę. Mężczyzna poniósł śmierć. Żona z obrażeniami, złamaniami została przetransportowana do szpitala. Kierujący BMW uciekł, ale w ciągu godziny ktoś go przywiózł do Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie i został zatrzymany. Zatrzymany też został pasażer BMW. Obaj usłyszeli zarzuty i sporządzone zostały wnioski do sądu o tymczasowe ich aresztowanie.

Art. 177 kk. Spowodowanie wypadku w ruchu drogowym.

Wypadek ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Szaleńcza jazda na trasie Szczecin-Stargard odbywała się w porze, kiedy ruch na tej drodze nie jest znikomy. Było przed godziną 20, kiedy doszło do wypadku. Był wtorek, 6 października 2026 roku.

Odcinek drogi S10, na którym to się wydarzyło, ma dwie jezdnie. Jedna w kierunku Szczecina, druga w kierunku Stargardu. Na obu jezdniach są po dwa pasy ruchu. Toyota i BMW jechały w stronę Stargardu. Na tym odcinku drogi S10 są fragmenty z ograniczeniem prędkości jazdy do 90 km/h. Tam gdzie ich nie ma można jechać maksymalnie 120 km/h. Na ten moment wiadomo więc, że 43-latek siedzący za kierownicą BMW jechał z prędkością dwa razy większą niż maksymalnie dozwolona na tej drodze, a być może nawet blisko trzy razy większą niż dozwolona, jeśli tak rozpędzony pokonywał fragmenty drogi z ograniczeniem prędkości do 90 km/h.

Śledczy łatwiej jest ustalić okoliczności zdarzenia, bo mają nagranie z telefonu. Pasażer BMW uwieczniał bowiem szaleńczy rajd 43-latka. Jak podkreśla prokuratura, jego pasażer w czasie jazdy namawiał kierowcę, by szybciej jechał.

– Nagranie jest do momentu wypadku – potwierdza prokurator Julia Szozda.

Szaleńcza jazda skończyła się tragicznie. Rozpędzone bardzo mocno BMW uderzyło w jadącą przed nim Toyotę. Siła uderzenia była ogromna. 70-letni kierowca Toyoty zginął na miejscu. Ranna pasażerka została przetransportowana do szpitala. Na miejscu działały służby ratunkowe: straż pożarna, pogotowie ratunkowe, policja. W wyniku wypadku część drogi została zablokowana.

Sprawca po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia. Jak informowała nas wczoraj stargardzka policja, niedługo później 43-latek zgłosił się na komendę policji. Został zatrzymany. Zatrzymany został też dwa lata starszy od niego pasażer BMW.