Dwie osoby zostały dziś zabrane przez służby ratunkowe z ulic Stargardu, w obawie że zamarzną na mrozie.
W piątek rano strażnicy miejscy i ratownicy medyczni pogotowia ratunkowego interweniowali w centrum Stargardu, ponieważ zagrożone było życie osób bezdomnych.
Osoby te leżały na dworze, mimo że temperatura była -7 stopni Celsjusza.
Byliśmy świadkami jednej z dzisiejszych, porannych interwencji Straży Miejskiej w Stargardzie. Mężczyzna przebywał przy wejściu do jednego z budynków przy ulicy Mickiewicza. Na miejsce przyjechała też załoga pogotowia ratunkowego. Mężczyzna został zabrany karetką.


Jak słyszymy od służb ratunkowych, niektóre osoby bezdomne nie chcą korzystać z pomocy instytucji, w których placówkach mogłyby schronić się przed mrozem. Wybierają przebywanie na dworze przy niskiej temperaturze, -7 czy nawet -10 stopni Celsjusza, ryzykując swoim życiem. Problemem jest alkohol. W miejscach pomocy powinni być trzeźwi, a osoby te wybierają alkohol.
