Do redakcji Stargard.News na początku czerwca br. zgłoszony został problem, związany z praktykami odbywanymi przez uczniów Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych w Stargardzie.
Chodzi o rozpoczęty pod koniec maja br. remont w piwnicy budynku przy Chopina 48b, administrowanym przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Stargardzie.
Mieszkanka twierdzi, że uczniowie malują ściany będąc bez odpowiednich zabezpieczeń – fartuchy, rękawice, okulary ochronne, co stanowi zagrożenie dla ich zdrowia. Od opiekuna praktyk lokatorka miała usłyszeć, że „ma się nie wtrącać, to nie jej sprawa” oraz „że szkoła nie ma pieniędzy”.
Informacje te przekazałam jednocześnie do starostwa, szkoły i spółdzielni, z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie. Natychmiast nadeszła odpowiedź z ZSBT Stargard.
– W umowie o praktyczną naukę zawodu prowadzoną w formie zajęć praktycznych, zawartej między szkołą – Zespół Szkół Budowlano-Technicznych a zamawiającym – Spółdzielnia Mieszkaniowa w Stargardzie, jest zapis: „Zamawiający zabezpieczy i dostarczy materiały i narzędzia oraz sprzęt potrzebne do wykonania prac oraz wyposaży uczniów w środki ochrony osobistej” – czytam w informacji z sekretariatu Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych w Stargardzie. – Jednocześnie informujemy, że szkoła stara się dochować wszelkiej staranności dla zachowania bezpiecznego przebiegu zajęć praktycznych. Nigdy nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń ze strony zainteresowanych uczniów lub ich rodziców/opiekunów prawnych, co do bezpieczeństwa przebiegu tych zajęć.
Także od razu otrzymałam stanowisko ze spółdzielni.
– W poruszonej kwestii nie wpłynęły do nas żadne zgłoszenia – wyjaśnia Lucyna Dela z administracji osiedla Chopina SM Stargard.
Mieszkanka, która się ze mną skontaktowała, podkreślała, że nie dość, że farby są żrące i że miał już miejsce wypadek gdy farba wleciała do oka, to jeszcze w tamtym roku uczniowie malowali inną klatkę, która była w sadzy po pożarze.
Odpowiedzi ze starostwa powiatowego dotąd nie otrzymałam.
