Najpierw uschło, potem długo takie uschnięte stało. Od końca czerwca br. redakcja Stargard.News zajmowała się drzewkiem z Osiedla Tysiąclecia. Pod koniec sierpnia nareszcie zostało wycięte.
Na samym początku tegorocznego lata do redakcji Stargard.News trafiła prośba o podjęcie interwencji, związanej z uschniętym drzewem. Jak mówiła jedna z mieszkanek, drzewo od około 3 lat stoi uschnięte na skwerze przy ścieżce, prowadzącej do ulicy Wyszyńskiego.
Sprawę skierowałam do Zarządu Usług Komunalnych w Stargardzie, który odpowiada za utrzymanie, pielęgnację oraz wycinkę drzew i krzewów na terenach zieleni miejskiej oraz w pasach drogowych Gminy Miasto Stargard. Z ZUK otrzymałam informację, że „działka, na której znajduje się przedmiotowe drzewo, pozostaje w użytkowaniu wieczystym. Jednocześnie informuję, że ZUK nie posiada informacji dotyczących właściciela przedmiotowej nieruchomości.”
Po otrzymaniu tej odpowiedzi z ZUK, zapytałam w temacie w Urzędzie Miejskim w Stargardzie. Tam uzyskałam informację, że sprawa jest już w toku oraz sugestię, by skontaktować się z Biurem Obsługi Wspólnot Mieszkaniowych Stargardzkiego TBS. Wysłałam maila do pracownicy Stargardzkiego TBS, która udzielała mi już wcześniej informacji w sprawie uszkodzonego drzewa, stojącego w stargardzkim śródmieściu. Niestety, odpowiedzi nie otrzymałam, ale za to po urlopie zauważyłam, że obumarłego drzewa na os. Tysiąclecia nie ma. Jak mówi mi mieszkanka, zostało wycięte w minionym tygodniu.


Zanim drzewo uschło, inna z mieszkanek zgłaszała, że jeden z mieszkańców osiedla czymś je podsypuje… Jest niechlubnym wyjątkiem, bo mieszkanki Osiedla Tysiąclecia bardzo dbają o zieleń:




