W tę niedzielę PGE Spójnia Stargard zagra na wyjeździe z Miners Katowice. Faworytem jest stargardzki zespół, który jednak wpadł ostatnio w mały dołek.
Ostatnie dwa ligowe mecze stargardzki zespół przegrał, więc 16 listopada w Katowicach będzie chciał się przełamać i zwyciężyć.
Miners jest niżej w tabeli niż PGE Spójnia. Rozegrał osiem spotkań, dwa wygrał. Stargardzki klub ma cztery zwycięstwa i tyle samo porażek.
Po dołączeniu do stargardzkiego klubu Jakuba Karola, zawodnik ten od razu stał się liderem PGE Spójni. W Poznaniu rzucił 14 punktów, a w Stargardzie przeciwko Resovii Rzeszów 24 punkty. On i Jalen Ray zdobywają średnio na spotkanie po 19 punktów. I to właśnie ta dwójka ma teraz najwięcej do powiedzenia, jeśli chodzi o grę stargardzkiego zespołu. Ray przeciwko Resovii rzucił 21 punktów. Razem więc zdobyli 45 punktów, czyli ponad połowę tego, co rzuciła cała PGE Spójnia (83).
W stargardzkiej drużynie kłopotem, cały czas są kontuzje. Przeciwko rzeszowskiemu klubowi nie zagrało czterech podstawowych zawodników. Już wcześniej kontuzjowani byli Paweł Kikowski, Igor Wadowski i Paweł Kopycki, a dołączył do nich Francis Han, który nabawił się urazu dłoni.
Niedzielny mecz w Katowicach rozpocznie się o godzinie 15. Płatna transmisja w internecie na Emocje.tv
