W ostatnim w 2025 roku meczu w I lidze koszykarzy PGE Spójnia Stargard pokonała na wyjeździe Noteć Inowrocław 92:89. To szóste zwycięstwo stargardzkiego zespołu w siedmiu ostatnich spotkaniach.
W dzisiejszym meczu gra obu klubów nie była najpiękniejsza, sporo było przypadkowości, było kilka rzutów, po których piłka mijała obręcz, a raz nawet, po akcji Ilji Gromovsa kończonej wsadem, piłka była już w koszu poniżej obręczy, ale sprężynująca obręcz, w wyniku chwycenia jej przez koszykarza stargardzkiego klubu, wyrzuciła ją z siatki do góry i punktów nie było.
Na boisku trwała zacięta rywalizacja przez cały czas. Prowadzenie zmieniało się szesnaście razy. Najwyższa przewaga gospodarzy to 7 punktów w drugiej kwarcie. Najwyższe prowadzenie gości to dziewięć punktów w czwartej kwarcie. Ale zarówno PGE Spójnia, jak i Noteć, odpowiadała na to i odrabiała dystans.
Podopieczni trenera Marka Popiołka, jak nie oni, nie szaleli tym razem z rzutami dystansowymi. W pierwszej kwarcie oddali takie tylko trzy, trafiając jeden. Później rzucali częściej za 3 punkty, ale w całym spotkaniu i tak mieli sporo mniej takich prób niż zwykle. Oddali dzisiaj 21 rzutów za 3 punkty, a za 2 punkty 36. A bywały spotkania, w których mieli więcej prób trzypunktowych niż dwupunktowych.
W PGE Spójni w poniedziałkowy wieczór dobrą rękę do rzucania z daleka mieli Szymon Szmit i Jakub Karolak. Obaj trafili po cztery trójki, a oddali po pięć rzutów dystansowych. Szymon Szmit od kilku meczów wyraźnie jest w formie i swoją grą dużo daje w ataku i obronie. Jakub Karolak natomiast wrócił do formy rzutowej. Miał 19 punktów, tyle co Jalen Ray. Ważnym zawodnikiem był też dziś Ilja Gromovs, który rzucił 17 punktów, miał 9 zbiórek i osiem razy był faulowany. Były momenty, że to on utrzymywał stargardzki zespół w grze o zwycięstwo.
Jeśli chwalimy, to też ganimy. W dzisiejszym spotkaniu słabiutko wypadł Wojciech Czerlonko, który niejden raz pokazał się w tym sezonie z dobrej strony. Tym razem podejmował złe decyzje, trafił tylko dwa razy z gry na dziesięć prób, miał zero na pięć za 3 punkty i trzykrotnie zgubił piłkę.
Wynik dzisiejszego spotkania decydował się w ostatnich minutach. Od remisu 79:79 nieco lepiej w ataku poradzili sobie przyjezdni i najpierw odskoczyli na dwie akcje rzutowe, a później Jalen Ray trafiając osobiste pilnował, by przewaga pozostała po stronie stargardzkiego klubu.
Na dzisiejszym meczu w Inowrocławiu była grupa stargardzkich kibiców. Po spotkaniu mogła, podobnie jak cały zespół, cieszyć się zwycięskim zakończem 2025 roku.

W kolejnym meczu PGE Spójnia zagra u siebie z WKK Wrocław. To spotkanie odbędzie się w niedzielę 4 stycznia. Początek spotkania w Hali OSiR o godzinie 15.
KSK Qemetica Noteć Inowrocław – PGE Spójnia Stargard 89:92 (23:18, 22:26, 22:29, 22:19)
KSK Qemetica Noteć: Harris 19, Sobiech 13, Frye 12 (2), Hamilton 11 (1), Trubacz 11 (3), Lis 10 (2), Czujkowski 9 (3), Ciesielski 4, Grzesiak, Rompa, Styczeń.
PGE Spójnia: Karolak 19 (4), Ray 19 (1), Gromovs 17, Szmit 12 (4), Rajewicz 10, Mokros 9, Czerlonko 4, Jęch 2, Kopycki.
