stargardzka spójnia stargard
Fot. Grzegorz Drążek

PGE Spójnia Stargard kończy rok zwycięstwem. Żeby wygrać, nie musieli dużo rzucać za 3 punkty

W ostatnim w 2025 roku meczu w I lidze koszykarzy PGE Spójnia Stargard pokonała na wyjeździe Noteć Inowrocław 92:89. To szóste zwycięstwo stargardzkiego zespołu w siedmiu ostatnich spotkaniach.

W dzisiejszym meczu gra obu klubów nie była najpiękniejsza, sporo było przypadkowości, było kilka rzutów, po których piłka mijała obręcz, a raz nawet, po akcji Ilji Gromovsa kończonej wsadem, piłka była już w koszu poniżej obręczy, ale sprężynująca obręcz, w wyniku chwycenia jej przez koszykarza stargardzkiego klubu, wyrzuciła ją z siatki do góry i punktów nie było.

Na boisku trwała zacięta rywalizacja przez cały czas. Prowadzenie zmieniało się szesnaście razy. Najwyższa przewaga gospodarzy to 7 punktów w drugiej kwarcie. Najwyższe prowadzenie gości to dziewięć punktów w czwartej kwarcie. Ale zarówno PGE Spójnia, jak i Noteć, odpowiadała na to i odrabiała dystans.

Podopieczni trenera Marka Popiołka, jak nie oni, nie szaleli tym razem z rzutami dystansowymi. W pierwszej kwarcie oddali takie tylko trzy, trafiając jeden. Później rzucali częściej za 3 punkty, ale w całym spotkaniu i tak mieli sporo mniej takich prób niż zwykle. Oddali dzisiaj 21 rzutów za 3 punkty, a za 2 punkty 36. A bywały spotkania, w których mieli więcej prób trzypunktowych niż dwupunktowych.

W PGE Spójni w poniedziałkowy wieczór dobrą rękę do rzucania z daleka mieli Szymon Szmit i Jakub Karolak. Obaj trafili po cztery trójki, a oddali po pięć rzutów dystansowych. Szymon Szmit od kilku meczów wyraźnie jest w formie i swoją grą dużo daje w ataku i obronie. Jakub Karolak natomiast wrócił do formy rzutowej. Miał 19 punktów, tyle co Jalen Ray. Ważnym zawodnikiem był też dziś Ilja Gromovs, który rzucił 17 punktów, miał 9 zbiórek i osiem razy był faulowany. Były momenty, że to on utrzymywał stargardzki zespół w grze o zwycięstwo.

Jeśli chwalimy, to też ganimy. W dzisiejszym spotkaniu słabiutko wypadł Wojciech Czerlonko, który niejden raz pokazał się w tym sezonie z dobrej strony. Tym razem podejmował złe decyzje, trafił tylko dwa razy z gry na dziesięć prób, miał zero na pięć za 3 punkty i trzykrotnie zgubił piłkę.

Wynik dzisiejszego spotkania decydował się w ostatnich minutach. Od remisu 79:79 nieco lepiej w ataku poradzili sobie przyjezdni i najpierw odskoczyli na dwie akcje rzutowe, a później Jalen Ray trafiając osobiste pilnował, by przewaga pozostała po stronie stargardzkiego klubu.

Na dzisiejszym meczu w Inowrocławiu była grupa stargardzkich kibiców. Po spotkaniu mogła, podobnie jak cały zespół, cieszyć się zwycięskim zakończem 2025 roku.

kibice stargardzkiej spójni jadą do inowrocławia
Fot. nadesłane przez kibiców Spójni Stargard przed wyjazdem do Inowrocławia.

W kolejnym meczu PGE Spójnia zagra u siebie z WKK Wrocław. To spotkanie odbędzie się w niedzielę 4 stycznia. Początek spotkania w Hali OSiR o godzinie 15.

KSK Qemetica Noteć Inowrocław – PGE Spójnia Stargard 89:92 (23:18, 22:26, 22:29, 22:19)

KSK Qemetica Noteć: Harris 19, Sobiech 13, Frye 12 (2), Hamilton 11 (1), Trubacz 11 (3), Lis 10 (2), Czujkowski 9 (3), Ciesielski 4, Grzesiak, Rompa, Styczeń.

PGE Spójnia: Karolak 19 (4), Ray 19 (1), Gromovs 17, Szmit 12 (4), Rajewicz 10, Mokros 9, Czerlonko 4, Jęch 2, Kopycki.