Szóste kolejne zwycięstwo zanotowała PGE Spójnia. Stargardzki zespół wygrałdzisiaj u siebie z GKS Tychy, po dogrywce 87:81.

Przed sobotnim spotkaniem stargardzki klub miał serię pięciu zwycięstw. Natomiast jego rywal po pięciu kolejnych wygranych, ostatnio przegrał we Wrocławiu, ale po dogrywce. Mierzyły się więc dzisiaj bardzo dobrze ostatnio spisujące się w I lidze koszykarzy zespoły.
W dzisiejszym spotkaniu oba kluby miały lepsze fragmenty. PGE Spójnia już w pierwszej kwarcie odskoczyła na 13 punktów. W drugiej rywale przejęli kontrolę nad wydarzenia na parkiecie Hali OSiR Stargard, pozwolili rywalom na zdobycie tylko 10 punktów, a samo rzucili ich 25. W trzeciej kwarcie gra była wyrównana, ale goście utrzymywali bezpieczne prowadzenie.
Sytuacja zmieniła się w czwartej kwarcie, w której to koszykarze stargardzkiego klubu pozwol;ili przeciwnikom na zdobycie tylko 10 punktów. Sami rzucili ich 18. To wystarczyło, by odrobić dystans. Po skutecznej akcji Wojciecha Czerlonki, na 12 sekund przed końcem czwartej kwarty był remis. Ostatnia akcję tej części przeprowadził w GKS Tomasz Śnieg. Były zawodnik stargardzkiego klubu grał dzisiaj dobrze, rzucił 19 punktów, miał 8 zbiórek i 2 asysty, ale tek akcji nie wykorzystał. A to oznaczało remis i dogrywkę.
W dogrywce PGE Spójnia postawiła na rzucanie za 3 punkty, ale co rzut, to pudło. Rywale odskoczyli na cztery punkty. Sytuacja zmieniła się, kiedy do gry wrócił Jalen Ray. Akurat on nie mylił się z dystanstu, trafił trzy trójki w dogrywce. Ważne trafienie miał także Jakub Karolak. Stargardzki zespół odzyskał na prowadzenie i go nie oddał. Wygrał szósty kolejny mecz i umocnił się na trzecim miejscu w tabeli.
To kolejne zwycięstwo wyszarpane przez PGE Spójnię. W poprzedni weekend odnieśli cenną trzypunktową wygraną w Starogardzie Gdańskim, a niedawno skuteczną grą w czwartych kwartach zapewnili sobie zwycięstwa z Resovią Rzeszów i Basketem Poznań. W zwycięstwie w dzisiejszym spotkaniu pomogał skuteczniesza niż rywala gra w czwartej kwarcie i w dogrywce, ale i to, że tyski zespół w całym meczu miał aż 20 zgubionych piłek, a na linii osobistych miał tylko 42,9 procent skuteczności trafiając 6 na 14 prób.
PGE Spójnia Stargard – GKS Tychy 87:81 (22:14, 10:25, 21:22, 18:10, dogrywka 16:10)
PGE Spójnia: Karolak 18 (4), Czerlonko 16 (2), Ray 15 (3), Mokros 11, Gromovs 9, Kikowski 5 (1), Szmit 5 (1), Wadowski 4, Kopycki 2, Rajewicz.
GKS: Śnieg 19, Bożenko 16 (3), Lis 11 (1), Walski 11 (3), Dziemba 7 (1), Dawdo 10, Kuczawski 3, Adamczak 2, Koperski 2, Heliński.

