PGE Spójnia Stargard buduje zespół na sezon 2026/2027. Jego skład będzie połączeniem starego z nowym. Cel to zbudowanie drużyny, która powalczy o najwyższe cele w I lidze koszykarzy.
Na ten moment w stargardzkim zespole jest sześciu koszykarzy. Ze składu z minionego sezonu pozostają Szymon Szmit, Wojciech Czerlonko, Jarosław Mokros i Igor Wadowski. O nowych kontraktach z pierwszą trójką Spójnia poinformowała na początku czerwca. Kontynuację współpracy z Wadowskim stargardzki klub ogłosił wczoraj. Stargard.News ustalił, że ma on być zmiennikiem dla podstawowego rozgrywającego, który poszukiwany jest pośród zagranicznych koszykarzy. Nowe twarze w stargardzkim zespole to Wojciech Siembiga i Piotr Niedźwiedzki. 23-letni Siembiga ostatnio grał w Kotwicy Kołobrzeg. 33-letni Niedźwiedzki występował w AZS Politechnice Opolskiej, ale znany jest w Stargardzie, bo w sezonie 2021/2022 grał w PGE Spójni.
O budowaniu składu na nowy sezon i zakończonych niedawno rozgrywkach na zapleczu ekstraklasy porozmawiałem z prezesem Spójni Stargard SSA, Tomaszem Szymczakiem, który trzecie miejsce w sezonie 2025/2026 uważa za wartościowe, choć jak mówi, jest niedosyt.
– Na pewno lekki niedosyt jest, bo kiedy złapaliśmy właściwy rytm, mieliśmy taki moment, że wygraliśmy jedenaście z dwunastu meczów, nagle przyszły kontuzje, co miało wpływ na dalsze wyniki, w najważniejszej części sezonu – mówi Tomasz Szymczak, prezes Spójni Stargard SSA. – W takich okolicznościach zajęcie trzeciego miejsca trzeba docenić, ale mam poczucie, ża uciekła szansa na coś więcej, że przez te kontuzje coś nam umknęło. Nie wiadomo, jak zakończyłby się sezon, gdyby tych kontuzji nie było. Tego nigdy się już nie dowiemy.
PGE Spójnia nie dostała się do finału play off, przegrywając wyraźnie półfinał z ŁKS Łódź. Łódzki klub uległ później w finale Astorii Bydgoszcz.
– Porażki w półfinale play off były wysokie, ale na boisku nie do końca tak to wyglądało – uważa Tomasz Szymczak. – Nasz zespół walczył, były takie momenty, że odrabialiśmy dystans, można było liczyć, że przełamiemy rywala, jednak czegoś wtedy zabrakło. Trzeba pamiętać, że ŁKS miał niesamowite spotkania półfinałowe, grał bardzo skutecznie, co nie zdarza się tak często. Przegraliśmy półfinał play off, ale wiem, że wszyscy w drużynie dali z siebie wszystko. Później jeszcze to potwierdzili, wygrywając rywalizację o brązowe medale. Trzecie miejsce w ciężkim sezonie, w którym z kontuzjami borykaliśmy się najpierw w znacznej części rundy zasadniczej, później w play off, trzeba uznać za pozytywny wynik. Idziemy w dobrym kierunku.
Prezes Spójni zapowiada, że lekcja z minionego sezonu zostanie odrobiona i skład na nowy sezon będzie bardziej zbilansowany, by ewentualne absencje jednego czy dwóch zawodników nie oznaczały automatycznie pogorszenia wyników.
– Jest koncepcja składu zespołu na nowy sezon, wiemy, kogo byśmy widzieli w drużynie, ale bardziej mam na myśli charakterystykę zawodników, a nie konkretne nazwiska – wyjaśnia Tomasz Szymczak, prezes Spójni Stargard SSA. – Szukamy koszykarzy najbliższych ideałowi, jeśli chodzi o te charakterystyki. Mamy już sześciu zawodników w składzie na nowy sezon, a za kilka tygodni powinniśmy poznać kompletny skład.
Sztab szkoleniowy pierwszoligowej PGE Spójni Stargard pozostaje bez zmian. Pierwszym trenerem jest Marek Popiołek, asystentem Michał Trypuć.
– Razem rozmawiamy o składzie, trenerzy i zarząd, ale to trener podejmuje ostateczne decyzje, nie ma w składzie nikogo wbrew jego sugestiom – podkreśla Tomasz Szymczak.
Klub ze Stargardu rozgląda się za zawodnikami zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. W nowym sezonie, podobnie jak w minionym, w składzie ma być dwóch zagranicznych koszykarzy. Prezes PGE Spójni o nazwiskach obockrajowców na razie nie chce mówić. Nieoficjalne informacje Stargard.News wskazują, że w stargardzkim zespole nie pozostanie Łotysz Ilja Gromovs. Natomiast Amerykanin Jalen Ray, jeśli nie skorzysta z innych ofert, może dalej grać w PGE Spójni. Jednak decyzje musi podjąć szybko. Niezależnie od tego, czy Ray pozostanie w klubie ze Stargardu czy nie, poszukiwani są dwaj obwodowi zagraniczni gracze. Jeśli natomiast nie uda się zakontraktować jeszcze jednego podkoszowego zawodnika z Polski, wtedy wcielony w życie będzie plan zakładający zatrudnienie jednego zagranicznego koszykarza na obwód, a jednego pod kosz.
Włodarze stargardzkiego klubu chcą mieć pełny skład domknięty przed startem rozgrywek ligowych. Nie zamierzają go uzupełniać, kiedy liga ruszy.
– Jakąś furtkę zostawimy sobie otwartą, żeby w razie potrzeby zareagować zimą – zapowiada prezes Spójni Stargard SSA, Tomasz Szymczak.
