Sukcesem policjantów Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie zakończyło się dochodzenie w bulwersującej sprawie. Ustalili i postawili zarzuty stargardzianinowi, który nadziewał kiełbasę żelastwem i rozrzucał ją po os. Tysiąclecia. Za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami grozi mu za do 3 lat więzienia.
– Policjanci prowadzili czynności w związku ze zdarzeniami polegającymi na rozrzuceniu na terenie osiedla Tysiąclecia kiełbasy zawierającej metalowe elementy, stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt. Zawiadomienie w przedmiotowej sprawie zostało przyjęte, a funkcjonariusze niezwłocznie podjęli czynności w tej sprawie. Policjanci ustalili osobę mogącą mieć związek z tymi zdarzeniami. Mężczyzna został przesłuchany i usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa – informuje dziś asp. Justyna Siwarska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie.
Ta bulwersująca sprawa miała miejsce na przełomie października i listopada br., na terenie osiedla w centrum miasta.
– Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci wykonali czynności procesowe, a także zgromadzili materiał dowodowy niezbędny do wyjaśnienia okoliczności sprawy. W wyniku podjętych działań ustalono mężczyznę podejrzewanego o związek z przedmiotowymi zdarzeniami, który został przesłuchany i usłyszał zarzut. Przypominamy, że zgodnie z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt, za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – dodaje asp. Justyna Siwarska z KPP Stargard.

Niestety, na stargardzkim osiedlu Tysiąclecia takie sytuacje mają miejsce od lat. Były już tam przypadki podrzucania kiełbasy z gwoździami, ale także z tabletkami. W sierpniu 2017 r. pisałam:
Os. Tysiąclecia. Pies znalazł kiełbasę naszpikowaną tabletkami
W kwietniu ubiegłego roku na os. Tysiąclecia w Stargardzie ktoś podrzucał psom kiełbasę naszpikowaną gwoździami. Wczoraj wieczorem właścicielka psa zobaczyła, że w znalezionej przez niego pod blokiem kiełbasie są… kapsułki leków.
Tym razem na osiedlu Tysiąclecia zamiast gwoździ i szpilek w kiełbasie znalazłam kilka tabletek. Uważajcie proszę na swoje psy ;(
– napisała wczoraj późnym wieczorem stargardzianka na swoim Facebooku. Post udostępniło już 100 osób.
Właścicielka psa skontaktowała się także z naszą redakcją, by ostrzec wszystkich mieszkańców przed tym procederem.
– Kiełbasa leżała pod klatką – opowiada mieszkanka osiedla (dane do wiadomości red.). – Nasz pies wyczuje ją wszędzie. W środku były biało-niebieskie kapsułki. Byłam pytać w aptece, co to mogą być za leki. Panie powiedziały, że wyglądają jak leki psychotropowe lub silne leki przeciwbólowe.
Mieszkańcy osiedla podejrzewają, kto jest przeciwnikiem zwierząt i mógłby zrobić taką rzecz, niestety nie ma na to dowodów.
– W tym miejscu nie ma monitoringu – mówi stargardzianka.
Policja przypomina, że wszelkie działania zagrażające zdrowiu lub życiu zwierząt stanowią poważne naruszenie obowiązujących przepisów prawa i każdorazowo spotykają się z reakcją organów ścigania.
asp. Justyna Siwarska, KPP Stargard
