We wtorek 2 czerwca 2026 roku wieczorem (około godziny 19.30) do podstargardzkiego Golczewa pojechały służby: policja, pogotowie ratunkowe, straż pożarna. Następnie lądował tam śmigłowiec lotniczego pogotowia.
Nieoficjalnie wiadomo, że w Golczewie mężczyzna w średnim wieku oblał się łatwopalną cieczą i podpalił.
Stargardzka policja potwierdza jedynie, że wczoraj wieczorem działała w Golczewie.
– W Golczewie doszło do zdarzenia, w wyniku którego 40-letni mężczyzna doznał obrażeń w postaci poparzeń – mówi mł. asp. Ewa Majdzińska z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. – W zdarzeniu nie brały udziału inne osoby.
Na miejsce przyjechała karetka ze stargardzkiego pogotowia ratunkowego, wezwane też zostało pogotowie lotnicze.
– Zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do poszkodowanego 40-letniego mężczyzny w stanie ciężkim, z rozległymi oparzeniami około 70% powierzchni ciała – informuje Natalia Dorochowicz z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. – Po dokonaniu niezbędnych medycznych czynności ratunkowych pacjent został przekazany na pokład LPR.
Miejsce tego tragicznego zdarzenia zabezpieczali stargardzcy strażacy.
– Zgłoszenie mieliśmy o godzinie 19.23 – mówi Stargard.News mł. bryg. Paweł Różański, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Stargardzie. – Do Golczewa pojechał jeden zastęp z jednostki ratowniczo-gaśniczej w Stargardzie, do zabezpieczenia lądowania lotniczego pogotowia ratunkowego oraz przeniesienia poszkodowanego z karetki do helikoptera.
– Zabieraliśmy od karetki mężczyznę z poparzeniem ok. 70% powierzchni ciała do szpitala specjalistycznego – potwierdza redakcji portalu Stargard.News Justyna Sochacka, rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Pacjenci z takimi obrażeniami trafiają do Zachodniopomorskiego Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii Plastycznej, które działa w Szpitalu Specjalistycznym Medicam w Gryficach.
