osp chociwel zrzut ekranu
Źródło: Facebook/OSP Chociwel

Tragedia na drodze niedaleko Stargardu. OSP Chociwel: Nasz komentarz to nie oskarżenie. To gorzka refleksja

Dzisiaj na drodze krajowej nr 20, między Chociwel a Węgorzynem, doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Zginął kierowca auta, które dachowało. Druhowie OSP Chociwel nie mogą przejść obojętnie wobec postawy osób, które były na miejscu przed przyjazdem służb.

Wypadek wydarzył się 11 lipca 2025 roku przed godziną 15 niedaleko Stargardu, na drodze krajowej nr 20, na trasie między Chociwlem w powiecie stargardzkim a Węgorzynem w powiecie łobeskim. Na odcinku drogi na terenie gminy Węgorzyno dachował samochód osobowy.

W akcji ratunkowej uczestniczył zespół ratownictwa medycznego pogotowia ratunkowego, strażacy z komend powiatowych w Stargardzie i Łobzie oraz druhowie z OSP Węgorzyno i Chociwel. Była też policja. Mimo wysiłków służb, nie udało się uratować życia kierowcy.

Po akcji ratunkowej Ochotnicza Straż Pożarna w Chociwlu, na swoim profilu fejsbukowym, opublikowała wymowny post, w którym zwróciła uwagę na zachowanie świadków zdarzeń drogowych. Zanim na miejsce dotrą służby ratunkowe, często to od reakcji świadków zdarzenia i osób, które są w pobliżu zależy los poszkodowanych.

Dzisiejszy wypadek pokazuje, co podkreślają druhowie z OSP Chociwel, że nie zawsze osoby będące na miejscu zdarzenia przed przyjazdem służb ratunkowych, ruszają na pomoc poszkodowanym.

Komentarz OSP Chociwel:

Dziś doszło do sytuacji, obok której nie jesteśmy w stanie przejść obojętnie.
Po przybyciu na miejsce zastaliśmy samochód dostawczy na dachu oraz nieprzytomną osobę leżącą na jezdni. Dookoła kilka samochodów zatrzymane na poboczu, a przy nich ludzie, którzy patrzyli ale nikt nie podjął próby reanimacji. Pojazdy omijały poszkodowanego jakby to nie był człowiek, tylko przeszkoda na drodze.
Wyglądało, jakby już uznano go za zmarłego…
Wraz z druhami z Węgorzyna i Zespołem Ratownictwa Medycznego przez kilkadziesiąt minut walczyliśmy o jego życie. Ostatecznie nie udało się go uratować.
Zostaje pytanie:
Co by było, gdyby ktoś zareagował wcześniej?
Nasz komentarz to nie oskarżenie. To gorzka refleksja.
W takich sytuacjach liczy się reakcja. Czasem wystarczy ucisk klatki piersiowej, telefon pod 112, wspólne działanie.
Nie każdy musi być ratownikiem.
Ale każdy może być ratunkiem.

Źródło komentarza Facebook/OSP Chociwel