PGE Spójnia Stargard pokonała w pierwszym meczu na swoim terenie Kotwicę Kołobrzeg 69:64. To pierwsze zwycięstwo stargardzkiego klubu w sezonie 2025/2026 I ligi koszykarzy.

Kto w poprzednim sezonie narzekał na poziom niektórych meczów w ekstraklasie koszykarzy, ten w tym sezonie może szybko zatęsknić za tamtymi spotkaniami. Oglądając dzisiejsze spotkanie I ligi koszykarzy pomiędzy klubami ze Stargardu i Kołobrzegu niejeden raz zabolały oczy. Po obu stronach mnożyły się błędy. Były niecelne rzuty spod samego kosza, niedoloty, oddawanie piłki w ręce rywali, przechwyty, po których zaraz były straty. Oba zespoły spudłowały dzisiaj w sumie 86 rzutów, za 2 lub 3 pkt. Najważniejsze jednak dla stargardzkiego klubu i jego kibiców jest to, że dwa punkty pozostały w Stargardzie i PGE Spójnia odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie.
W dzisiejszym meczu w Stargardzie na pewno nie brakowało emocji. Po wyrównanym początku, w drugiej kwarcie przewagę zyskali gospodarze i odskoczyli. Po długiej przerwie zyskali jeszcze trochę i w trzeciej kwarcie mieli już 17 punktów więcej. Wtedy stargardzki zespół niemal się zatrzymał, punktować zaczęli przyjezdni i spotkanie ponownie się wyrównało.
W czwartej kwarcie prowadzenie się zmieniało, ale w najważniejszych momentach lepiej zachowali się gospodarze. PGE Spójnia dwa razy nieco odskoczyła, rywale dwukrotnie nieco się zbliżyli, ale stargardzki zespół zachował niewielką przewagę.
Koszykarzy PGE Spójni należy pochwalić za bloki, których mieli siedem. Koszykarze Kotwicy w pewnym momencie zaczęli obawiać się wejść pod kosz, bo tam mogli otrzymać kolejny blok. Nie można przeoczyć osiągnięcia Ilji Gromovsa. Łotysz zanotował 15 zbiórek. Stargardzki zespół, podobnie jak w pierwszym meczu w Pelpinie, postawił na rzuty dystansowe. Tych oddał 28, o trzy więcej niż rzutów za 2 pkt. Trafił jedenaście trójek. Tak jak w pierwszym spotkaniu, problemem są straty, których w Pelpinie miał 19, a dzisiaj w Stargardzie 18. I znowu nie było mocy w rzutach osobistych. Na 35 prób cel osiągnęło 22, czyli 62,9 procent.
Oceniając stargardzki zespół należy pamiętać, że gra osłabiony, bo trzech zawodników ma urazy. Stargardzki klub szykuje przynajmniej jeden nowy transfer.

PGE Spójnia Stargard – Kotwica Port Morski Kołobrzeg 69:64 (13:14, 23:11, 14:23, 19:16)
PGE Spójnia: Ray 15 (4), Czerlonko 11 (3), Kikowski 11 (1), Jęch 10 (2), Gromovs 9, Rajewicz 7, Szmit 6 (1), Bryła.
Kotwica Port Morski: Małgorzaciak 15 (1), Dymała 13, Długosz 11, Dzierżak 9 (1), Nelson 8 (2), Janczak 5 (1), Fraś 3 (1), Kurpisz, Pieloch.
W liczbach:
- Wojciech Czerlonko – 3 celne rzuty za 3 pkt, 6 zbiórek
- Ilja Gromovs – 15 zbiórek, 9 punktów, 8 razy faulowany
- Aleksander Jęch – 10 punktów, 8 zbiórek
- Paweł Kikowski – 11 punktów, 5 straconych piłek
- Jalen Ray – 4 celne rzuty za 3 pkt, 7 asyst
- Szymon Szmit – 3 bloki
W kolejnym ligowym spotkaniu PGE Spójnia zagra 5 października w Łodzi z ŁKS Coolpack, który na razie rozegrał dwa spotkania i dwa wygrał. Stargardzki zespół ma zwycięstwo i porażkę.
