spójnia decka
Fot. Grzegorz Drążek

Ależ emocje w Hali OSiR Stargard. Ostatni rzut decydował o losach PGE Spójni Stargard i Decki Pelplin

W pierwszym meczu PGE Spójni Stargard w rundzie rewanżowej sezonu zasadniczego I ligi mężczyzn stargardzki zespół pokonał dziś u siebie Deckę Peplin 92:90.

To było bardzo ważne spotkanie dla obu klubów w perspektywie rywalizacji o miejsce w czołówej czwórce I ligi i przewagi włąsnego parkietu w pierwszej rundzie play off. Przed sobotnim meczem Decka miała jedną porażkę mniej niż PGE Spójnia, a w pierwszym spotkaniu tych klubów wygrała u siebie pięcioma punktami. Stargardzki klub, jeśli chce liczyć się w rywalizacji o czwórkę, powinien dziesiejszy mecz wygrać.

Kiedy w pierwszej kwarcie PGE Spójnia zyskała jedenaście punktów przewagi, pewnie niejden kibic stargardzkiego klubu już widział zwycięstwo i to wyraźne. Rywale nie przyjechali jednak do Stargardu, by tylko rozegrać mecz. ich celem było zwycięstwo, co pokazali w drugiej kwarcie. W niej zdominowali gospodarzy, którzy przez pięć minut zdobyli tylko 5 punktów, a w pierwszej kwarcie rzucili ich 27. Pelpliński zespół odrobił dystans i jeszcze w pierwszej połowie wyszedł na prowadzenie.

O ile w pierwszej kwarcie dominowała PGE Spójnia, a w drugiej Decka, to w drugiej połowie nikt już nie rozdawał kart na parkiecie Hali OSiR Stargard. W trzeciej kwarcie zespół z Pelplina zaciekle bronił prowadzenia, ale w ostatnich sekundach tej części Wojciech Czerlonko odebrał im je. W czwartej kwarcie gospodarze odskoczyli na sześć punktów, ale później Decka odrobiłą to i wyszła na prowadzenie.

Wielkie emocje był w ostatnich minutach dzisiejszego spotkania. W stargardzkiej drużynie ważne dwa trzypunktowe trafienia zanotował Jakub Karolak, a dwa ważne skutcezne wejścia pod kosz zanotował Wojciech Czerlonko. Na dziewięć sekund przed zakończeniem czwartej kwary był remis. Piłkę miała PGE Spójnia. Trafiła ona do Jalena Raya, który idnywidualną akcją zapewnił zwycięstwo gospodarzom. Wprawdzie przeciwnik oddał jeszcze rzut przez całe boisko, ale piłka nie skierowała się do kosza.

To był trudnu mecz dla PGE Spójni, w którym zespół trenera Marka Popiołka pokazał ambicję i charakter. Nie grał wybitnie, ale potrafił przełamać rywala. W różnych momentach spotkania ciężar gry stargardzkiego klubu brali na siebie różni zawodnicy. Były dobre fragmenty Jalena Raya, Jakuba Karolaka, Jarosława Mokrosa, Wojciecha Czerlonko, Ilji Gromovsa. Nie tylko zdobywanie punktów się liczyło. Czerlonko miał 8 zbiórek, Mokros 10, , Gromovs 11.

Stargardzki zespół miał po drugiej stronie trudnych przeciwników nie tylko pośród liderów Decki. W pelplińskiej drużynie 19 punktów rzucił Mikołaj Ratajczak, który w całym sezonie miał średnią punktó na spotkanie 3,9. A dziś trafił pięć na sześć trójek. Ale to stargardzki klub był górą. Warto też podkreślić świetny doping stargardzkich kibiców w ważnych momentach spotkania, który poniósł gospodarzy do wygranej.

spójnia decka
Fot. Grzegorz Drążek

W następnym spotkaniu PGE Spójnia zagra na wyjeździe przeciwko Kotwicy Kołobrzeg. Mecz rozegrany zostanie w środku tygodnia, w środę, 21 stycznia. Początek rywalizacji o godzinie 18.

PGE Spójnia Stargard – Decka Pelplin 92:90 (27:18, 18:31, 21:16, 26:25)

PGE Spójnia: Karolak 22 (4), Mokros 16 (2), Ray 16 (2), Czerlonko 18 (1), Gromovs 10, Jęch 5 (1), Rajewicz 3, Szmit 2, Kopycki.

Decka: Coke-Domingue 21 (1), Ratajczak 19 (5), Siewruk 13 (1), Durski 11 (2), Nagel 6, Toczek 6, Kuźkow 5, Konopatzki 4, Gurtatowski 3 (1), Szczepański 2.