5.11.2026 roku, w wieku 49 lat, zmarł ksiądz Łukasz Urbaniak. W latach 2006-2016 związany był z Parafią Miłosierdzia Bożego w Stargardzie. Sprawował wówczas również funkcję kapelana więziennego w Zakładzie Karnym w Stargardzie.
O śmierci kapłana, „odejściu do Domu Ojca Swego”, poinformowała dziś w social mediach jego mama.
Informację późnym wieczorem zamieściła także Parafia Miłosierdzia Bożego w Stargardzie: „Z żalem zawiadamiamy, że dziś, 5 listopada 2026 r., zmarł ks. Łukasz Urbaniak, wieloletni wikariusz naszej parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Stargardzie.
Ks. Łukasz posługiwał w naszej parafii przez ponad dziewięć lat, od sierpnia 2006 r. do stycznia 2016 r. Wielu stargardzian pamięta go również jako katechetę w Zespole Szkół nr 2 i kapelana stargardzkiego zakładu karnego.
Dziękujemy Bogu za jego posługę i prosimy o modlitwę w jego intencji. Rodzinę i bliskich ks. Łukasza otaczamy modlitwą.
O dacie i miejscu pogrzebu poinformujemy, gdy tylko zostaną ustalone.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.”
Ksiądz Łukasz w 2007 r. przeżył katastrofę autokaru z pielgrzymami pod Grenoble we Francji. Ocalał on, udało mu się uratować maryjną figurę, która stoi w kościele na os. Zachód w Stargardzie. Pisałam w grudniu 2015 r.:
„Jedynym z trzech ocalałych księży, będących na tej wycieczce, jest 38-letni ks. Łukasz Urbaniak z tego kościoła. Z autokaru, który spadł w piętnastometrową przepaść, z pilotką i kierowcami, wypadł przez przednią szybę. Do dziś odczuwa fizyczne i psychiczne skutki wypadku, o którym rzadko chce mówić.
– Wieźliśmy rzeźbę z Fatimy jako wotum dziękczynne za konsekrację naszego kościoła, która miała miejsce w październiku 2006 roku – opowiada ks. Łukasz Urbaniak. – Gdy po wypadku leżałem we francuskim szpitalu, mama przyniosła mi gazetę „Paris Match”, w której był fotoreportaż z wypadku. Na jednym ze zdjęć zobaczyłem, że część bagażnika, gdzie znajdowała się figura, jest cała. Dostałem zapewnienie od francuskiego konsula, że ją odzyskamy.
5 września 2007 roku, czyli półtora miesiąca po wypadku pod Grenoble, fatimska rzeźba dotarła z Francji. Była w połowie zwęglona, cały tył miała zniszczony. Ponad rok trwała jej konserwacja.
– Biskup Marian Przykucki nazwał ją Madonną cierpiącą z dziećmi swymi, a abp Andrzej Dzięga stwierdził, że to nie przypadek, że jej połowa jest spalona, bo zginęła połowa osób – mówi ks. Łukasz. – Poświęcona będzie razem z kroplą krwi Ojca Św., którą ofiarował kardynał Stanisław Dziwisz. Na tę wyjątkową uroczystość zaprosiliśmy ocalałych z katastrofy mieszkańców Stargardu, Szczecina i Świnoujścia. Serdecznie zapraszam wszystkich do wspólnej modlitwy, którzy chcą przeżyć to razem z nami…„

Ksiądz Łukasz doprowadził do powstania kaplicy w stargardzkim więzieniu przy końcu Alei Żołnierza. Znów sięgam do swojego archiwum. Pisałam w 2011 roku:
„Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię” – słowami tej pieśni rozpoczęła się w sobotę uroczystość otwarcia, poświęcenia i nadania imienia „św. Pawła w więzieniu” kaplicy w zakładzie karnym. Odtąd będą tam odprawiane msze, nabożeństwa i rekolekcje dla więźniów, chcących za murami praktykować wiarę katolicką.
Pomysłodawcą jej powstania jest ks. Łukasz Urbaniak, który od pięciu lat jest w Stargardzie kapelanem więziennym. Prace trwały długo. Więźniowie sami remontowali pomieszczenie, jeden z nich malował w oknach witraże, inny jeszcze robi stacje drogi krzyżowej. Ławki, ołtarz, tabernakulum i przedmioty służące do liturgii podarowała parafia p.w. Miłosierdzia Bożego, której podlega więzienie przy alei Żołnierza. Na ścianach zawisły święte obrazy, m.in. Jezu Ufam Tobie i Matki Boskiej.
– No to, kapelan, rób kaplicę! – ksiądz Łukasz wspominał słowa przyzwolenia sprzed trzech lat, które usłyszał od dyrekcji. – Wszystkim za wszystko bardzo dziękuję.

Wyrazy współczucia dla bliskich ks. Łukasza.
