Paweł Lichota w kopalni kwarcu
Paweł Lichota w kopalni kwarcu "Stanisław" na Izerskich Garbach w okolicach Szklarskiej Poręby, fot. archiwum prywatne

Fascynują go kamienie

Paweł Lichota to uczeń I LO w Stargardzie. Ma 18 lat i już ósmy rok każdą wolną chwilę poświęca swojej wielkiej pasji. Jest nią geologia, z którą zdecydowanie wiąże swoją przyszłość.

Stargard z pasją – odcinek 34

Mam gadane! – bez fałszywej skromności, w rozmowie ze Stargard.News, mówi o sobie Paweł Lichota, i rzeczywiście okazuje się, że o swojej geologicznej pasji mógłby „gadać” godzinami. Imponując przy tym zaangażowaniem, bardzo rozległą wiedzą i doświadczeniem, mimo młodego wieku. Paweł ma 18 lat, od około 8 zajmuje się geologią, głównie skałami i minerałami. Obecnie zgromadził już około 800 okazów. Pochodzą z 40 krajów na świecie. Kupuje je na specjalistycznych giełdach, internetowych aukcjach, wymienia się z innymi kolekcjonerami, także sam je wydobywa. Poszukiwania najpierw prowadził w żwirowniach województwa zachodniopomorskiego, ostatnio z tatą Dariuszem jeździ na Dolny Śląsk, który ma zróżnicowaną budowę geologiczną. W warsztacie taty spędza potem długie godziny na żmudnym oczyszczaniu i weryfikacji znalezisk.

Rotariański stypendysta

Na trop młodego geologa wpadliśmy dzięki współpracy z Rotary Club Stargard. Na naszych łamach zachęcaliśmy młodych ludzi do starania się o rotariańskie stypendia. Przeznaczone są dla młodzieży w wieku 15-18 lat osiągającej szczególne wyniki w nauce, sporcie, działalności artystycznej lub społecznej. Paweł Lichota został jednym z czterech głównych laureatów Stypendium Rotariańskiego. A zgłoszeń było w sumie aż 156!

– To świetny program, bo preferuje bardzo osobiste, personalne podejście do ucznia, zauważenie konkretnej pasji, nie tylko numerka w dzienniku, czy wysokiej średniej – komentuje Paweł Lichota.

Paweł napisał w zgłoszeniu, na co chciałby przeznaczyć stypendium: Otrzymane stypendium umożliwiłoby mi kontynuację działań związanych z moją pasją, m.in. zagraniczne wyjazdy na giełdy mineralogiczne, wyprawy geologiczne, powiększanie kolekcji skał i minerałów oraz ogólny rozwój naukowy, co w przyszłości ułatwi mi studiowanie wymarzonego kierunku.

Z Pyrzyc do Stargardu

Nasz młody pasjonat ma już w kieszeni indeksy dwóch najlepszych polskich uczelni, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Zdobył je dzięki udziałowi i uplasowaniu się na podium ubiegłorocznego, XXIII Ogólnopolskiego Konkursu Geologiczno-Środowiskowego pod hasłem „Nasza Ziemia – środowisko przyrodnicze wczoraj, dziś i jutro”. Konkurs organizuje Państwowy Instytut Geologiczny. Pawła przygotowywała nauczycielka geografii w I LO, Agnieszka Pałczyńska.

Paweł Lichota
Z nauczycielką geografii Agnieszką Pałczyńską na etapie okręgowym XLIX Olimpiady Geograficznej.

Paweł, który pochodzi z Pyrzyc, ma szczęście do nauczycieli. Już w podstawówce (Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi im. Leonida Teligi w Pyrzycach), jak wspomina, został dostrzeżony i wspierany przez nauczycielkę geografii Ewę Pociechę, która namówiła go by kontynuował naukę w stargardzkim I LO.

– To był dobry wybór. Podoba mi się i szkoła i miasto Stargard. Dużo tu się dzieje, jest gdzie pójść i co robić – mówi Paweł Lichota.

Paweł Lichota
Paweł Lichota, fot. I LO Stargard

Naturalne dzieła sztuki

Paweł zbiory skał i minerałów trzyma w dwóch przeszklonych gablotach w swoim pokoju. Ta z lewej jest na okazy własnoręcznie wydobyte, ta z prawej na kupione, wylicytowane i otrzymane w prezencie czy podczas wymiany. Pytam, czym dla niego są? Czym jest dla niego geologia?

– Czym są dla mnie kamienie? Tak, to są małe dzieła sztuki, dzieła natury. Fascynuje mnie badanie feerii ich właściwości wyznaje Paweł. – Bo kamienie mają właściwości fizyczne, chemiczne. Fluoryt, który charakteryzuje się tym, że występuje w dosłownie w każdej barwie, w bardzo różnych formach. Halit trzeba myć w stężonym roztworze solankowym, by go nie zniszczyć. Geologia to dla mnie samorozwój, fascynuje mnie jej interdyscyplinarność – chemia, fizyka, geografia. Także to, że wykorzystuje nowe, bardzo nowoczesne technologie, co obala mit, że geolog to starszy człowiek z młoteczkiem. To bardzo prężnie rozwijająca się nauka, choć niezbyt wspomagana przez rządowe dotacje. Najbardziej wspomagane jest górnictwo. Interesuje mnie także geopolityka. Cała ta wiedza przydaje się na lekcjach, inaczej wtedy wiedza wchodzi do głowy. To bardzo rozwojowa dyscyplina. Wciąż odkrywane są nowe złoża, nowe minerały, także w Polsce. Jesteśmy spichlerzem Europy pod tym względem. Niestety nie ma pieniędzy na badania, brakuje też specjalistów, nie ma też aktualnej kartografii geologicznej. Uprawiając geoturystykę opieramy się na poniemieckich mapach…

Spieszmy się kochać miejscówki tak szybko znikają.

Paweł Lichota o miejscach badań geologicznych

Wyprawy geologiczne i geoturystyczne na Dolny Śląsk – miejscówki, w których był już Paweł Lichota:

  • Szklary
  • Lubiechowa
  • Ciechanowice
  • Miedzianka
  • Dziwiszów
  • Kowary
  • Płóczki Dolne
  • Mysłakowice
  • kopalnia kwarcu Stanisław na Izerskich garbach w okolicy Szklarskiej Poręby
  • czynny kamieniołom Szklarska Poręba – Huta

Agat z Miedwia

Pytam Pawła o atrakcyjne dla geologów „miejscówki” w naszej okolicy. Twierdzi, że znaleźć tu można głównie krzemienie i drobne skamieniałości naniesione przez lądolody.

– Znalazłem w Miedwiu mały agat, który lądolód przetransportował ze Skandynawii, ze Szwecji. Na działce w Pyrzycach znaleźliśmy z tatą muszlowiec, który w środku miał odciski małży. Na „okolicznych polach” znaleźć można belemnity (wymarłe morskie głowonogi) – opowiada.

Paweł ma za sobą zwiedzanie pyrzyckiej geotermii. Zbierał tam informacje i robił zdjęcia, które posłużyły mu do pracy pt. „Energetyczna Ziemia – niekonwencjonalne źródła energii”, na ubiegłoroczny konkurs.

– I w Stargardzie i w Pyrzycach są geotermie, to także ma związek z geologią. Przy odwiertach geotermalnych widać przekrój ziemi – mówi Paweł.

Moda na magiczne minerały

Kilka ostatnich lat to wielki boom na kamienie. Przypisywanie im niezwykłych mocy i zwyczajnie zarabianie na tym. I w internecie i w sklepach stacjonarnych kwitnie handel kamieniami, do których dopisywane są niezwykłe historie. Pytam Pawła, jakie ma podejście do tematu jako osoba na co dzień naukowo zajmująca się skarbami ziemi.

– Zdystansowany jestem, bo według mnie jedyna magiczna moc kamieni, to teleportacja na OIOM, gdy się takim dobrze wyceluje… – śmieje się. – Reszta to kwestia wiary, przekonań, według mojej teorii jest to po prostu efekt placebo. Kiedyś wierzono na przykład, że ametyst – którego nazwa oznacza czysty, trzeźwy – dodany sproszkowany do kielicha wina zapobiega upiciu się. Ale nauka mówi jasno, że takich właściwości nie ma. Natomiast bursztyn, który jest minerałem o pochodzeniu organicznym, ma właściwości i lecznicze i kosmetyczne. Środowisko się podzieliło jeżeli chodzi o podejście do tych „magicznych kamieni”. My na giełdach mamy okazy kolekcjonerskie, ale i otoczaki za parę złotych. I w nich grzebią zainteresowani ezoteryką, którzy mówią o ich mocach. To są dwie grupy: młodzież i seniorzy.

Co dalej, Pawle?

Paweł uczy się w Stargardzie, mieszka w Pyrzycach. Związany jest z zachodniopomorskim regionem, ale czy tak będzie dalej? Pytam Pawła Lichotę o plany na przyszłość.

– Został mi rok nauki w „starym”, po maturze chcę studiować geologię stosowaną na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie już mam indeks – odpowiada. – To najlepsza uczelnia geologiczna w kraju. Warszawa jest świetnym miastem, pełnym możliwości. A póki co, za niespełna 3 tygodnie, jadę 9-10 dni na Giełdę Mineralną w Sainte-Marie-aux-Mines we Francji jako wystawca, z moim przyjacielem Sławkiem, który jest sprzedawcą minerałów. Następnie jedziemy na Sudecki Festiwal Minerałów w Lubaniu na Dolnym Śląsku. Potem chcę samemu tam pokopać, poszukać. Z nadzieją na znalezienie skarbu! W planach mam też zakup mikroskopu do oglądania mikrookazów z bliska, bo moje lupy są za słabe. Może uda mi się nabyć za symboliczną złotówkę gdy jakaś uczelnia będzie wymieniać sprzęt.

Przewodniczy SU „starego ogólniaka”

Paweł Lichota w kończącym się roku szkolnym 2022/2023 jest przewodniczącym Samorządu
Uczniowskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza w Stargardzie.

W swojej kampanii wyborczej podkreślał, że w poprzednim roku szkolnym aktywnie działał w akcjach poprzedniego samorządu, prowadził koło fotograficzne oraz współprowadził redakcję gazetki szkolnej. Podkreślał, że poza geologią interesuje się Konkursem Piosenki Eurowizji. Uwielbia też dalekie podróże i rowerowe wycieczki po naszym województwie.

Moją pasję często przeplatam ze szkolnym życiem. Kilkukrotnie prowadziłem lekcje o
skałach i minerałach, oraz prowadziłem zajęcia pod hasłem „Świat skał i minerałów” w
ramach szkolnego Pikniku Naukowego dla klas 8 szkoły podstawowej. Okazji do dzielenia
się moją pasją i wiedzą w szkole jest znacznie więcej: okazy z mojej kolekcji prezentowane
były w ramach wielu akcji Samorządu Uczniowskiego –
czytamy w prezentacji, którą Paweł przygotował ubiegając się o rotariańskie stypendium.

W tym tygodniu, w Dzień Dziecka, SU I LO w Stargardzie pod jego wodzą (przebranego za pingwina! 🙂 ), zorganizował odtańczenie Belgijki.

Uczniowie i nauczyciele „starego” podczas długiej przerwy tańczyli na boisku szkolnym. Zobaczcie ZDJĘCIA.

FILMIK z akcji zrobił furorę na naszym Facebooku. Ma już ponad 250 lajków. Gratulujemy i życzymy Pawłowi Lichocie samych udanych akcji, i tych szkolnych, i tych geologicznych!