Na pomoc Natalii. Jej ręce i nogi odmawiają posłuszeństwa, ciało ciągle drży, z ust płyną niekontrolowane przekleństwa…
Niełatwe koleje losu sprawiły, że do Stargardu trafiła Ewa Rudzińska ze swoją 20-letnią ciężko chorą córką Natalią. Choruje na najgorszą postać zespołu Tourette’a, dystonii, padaczki, ma też zwyrodnienie zwojów podstawnych.